Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 kwietnia 2014

Zakupy brocante...

Witajcie:mili Czytelnicy:)
Dawno nie pokazywałam moich nowych skarbów rodem z brocante, 
a więc dziś po kolei.

Mój największy skarb i radość ostatnia,to telefon stacjonarny w stylu retro.







Podkładki botaniczne.
Piękny wzór.




Leśną wróżkę już kiedyś pokazywałam:)




Zielony talerz ze scenką rodzajową.



Kaczka i zielone pojemniki kuchenne.
Kiedyś kupiłam duży pojemnik na ciasteczka.



A ostatnio dostałam od Mamy te trzy :))








Do porcelanowego pojemnika na cukier (przechowuję w nim sól),pokazywałam go kiedyś,
udało mi się dokupić pojemnik  na przybory kuchenne,a także idealnie pasujące 
wzorem podkładki śniadaniowe.
Mam też komplet zasłonek kuchennych z tym wzorem.
Ach ci Anglicy,mają takie wspaniałe rzeczy ...




I jeszcze jeden botaniczny pojemnik. Tym razem z mlecznego szkła.
Trzymam w nim cukier do wypieków.





Pozdrawiam serdecznie !!




poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Hmmm...






Wącham groszki, czytam Stuhra...
Robię przetwory(renklody), szyję Tildy...
Łowię perełki i przyjmuję prezenty(☺).
To najkrótsze podsumowanie tego, co ostatnio u mnie się dzieje, a co mogłoby Was zainteresować?


               


Mam w ogrodzie cudownie pachnący i bajecznie kolorowy groszek. Nie postoi za długo w wazonie (u mnie w imbryku), ale za to, jak pachnie.
Czytam pamiętnik/myśli  Pana Jerzego, spisywany w czasie jego walki z rakiem. Tytuł, "Tak sobie myślę...".
Ja bym raczej nazwała ten pamiętnik-Monologiem Duszy.Tak już jest w naszym życiu, że gdy doświadcza nas "coś" zagrażające naszemu życiu tu na tym świecie, przewartościowujemy wszystko. Rzeczy przyziemne stają się jakąś abstrakcją , fikcją snutą gdzieś , kiedyś, nie wiadomo po co.Ten wspaniały człowiek podchodzi do swojej choroby, jak do nowego wyzwania, roli, najważniejszej w życiu.
Wspomina wiele razy przeszłość, cudownie opowiada o przyjaźni, bardzo ważna jest dla niego rodzina, ale chyba najważniejsze to emocje i szczerość wypowiedzi, np., cytuję:
"Oświadczam, że jestem dumny i uważam za swe największe osiągnięcia artystyczne , teatralne i filmowe prace, o których wie cały kraj : zostały zrealizowane za utracjuszowskie pieniądze komunistów.
Nie czytalibyście mnie teraz."
Ha, ha! ciemność widzę , ciemność...
Bardzo podobał mi się m.in. fragment , w którym autor pisze o ważnej roli domów kultury w rozwijaniu świadomości i talentów artystycznych dzieci i młodzieży.
Czasami potrafi wzruszyć do łez dosłownie dwoma zdaniami:
"Muszę to odnotować, chociaż trochę się wstydzę . Kilka razy ostatnio w mej szpitalnej niedoli miałem płacz na końcu nosa."
Jakie to sztuhrowskie,  no nie??
Polecam, jeśli ktoś jeszcze nie czytał.
Ja podprowadziłam książkę koleżance.



A wracając do bardziej przyziemnych spraw to uszyłam ostatnio własnie tą Tildową lalę, ba, to anioł nawet!






W przygotowaniu blondynka w niebieskiej kratce.


Uszyłam kolejnego słonika i jeszcze jedną żyrafę:)
Świetnie się sprawdzą w roli przytulanek ...
Kto je pokocha i przygarnie?











Zrobiłam kolejne kolczyki -truskawki, tym razem dla mnie:)




Kilka zdjęć z mojej kuchni.


 Mój ulubiony ocieplacz na imbryk.Uwielbiam ten film, mam całą serię książek Franka Baum'a o przygodach  w Krainie Oz.







Dostałam od koleżanki pojemnik w kształcie loda , sama kupiłam kolejną muffinkę(Home &You).






Oprócz tego uroczego pojemniczka dostałam też dwie skandynawskie książki ze świetnymi szablonami i pomysłami .



Więcej zdjęć zamieściłam TUTAJ.

Kupiłam u Sylwii na Pchlim cudne materiałki, 





 a na Allegro  angielskie płótno na nowe  zasłony.


A te materiałki upolowałam na ciuszkach. Będą z nich poszewki i misie.






Dziękuję za uwagę i wytrwałość.
Pa, pa:)








czwartek, 4 lipca 2013

Prezent dla wujka i letnia biżuteria...

Witam serdecznie :)
Jeden z moich kochanych wujków, Jan miał niedawno imieniny.
W zeszły weekend świętowaliśmy więc podwójnie, imieniny wujka i urodziny mojego Pierdusia.
Prezent dla Marka pokazałam w ostatnim poście.
Wujkowi uszyłam do jego męskiej kuchni , przydatny , bo wiem, że nie miał do tej pory żadnych łapek , ani rękawic - komplet składający się z dwóch ściereczek i dwóch okrągłych łapek(ten kształt jest bardzo praktyczny, w mojej kuchni mam podobne i sprawdzają się świetnie) oraz jednej rękawicy.
Połączyłam ze sobą dwa różne materiały, paseczki i kwiaty.
Nieskromnie napiszę, że wyszło ładnie.
Zużyłam na to drobne pikowanie prawie 5 szpulek w bębenku.
A więc oto  powiew lekkiego romantyzmu w surowej industrialnej kuchni:))
Wieszaczek jest mój.




A teraz broszki  i kolczyki .
Delikatne i zwiewne . W sam raz na lato:)
Większość już rozdałam , ale gdyby komuś coś wpadło w oko to proszę pisać ☺






I jeszcze jedna broszka .
To mój debiut w sutaszu:)




Pozdrawiam serdecznie w tym upalnym lipcowym dniu....

wtorek, 22 stycznia 2013

Wiosna na własne zamówienie - botaniczne różności


                       


Zamówiłam sobie trochę wiosny, pogrzebałam w szmatkach , koronkach , etc. I voila !
Soczystość wiosennej trawy i żółtość pierwszych mleczy.
Jak to mówią szewc bez butów chodzi, czyli uszyłam w końcu coś tylko dla siebie, a ściślej do swojej zielonej kuchni.
Dawno planowany pokrowiec na plastikowe reklamóweczki.






Duży worek na suche pieczywo z praktyczną kieszonką.








Rękawiczka i dwie łapki do chwytania gorących naczyń.
Po raz pierwszy szyłam coś takiego.




I efekt uboczny tej zielonej twórczości - serduszka.
Jedno ozdobiłam haftem wstażeczkowym, jedno jest a la crazy patchwork. Reszta ozdobiona nadrukiem.
Serca przeznaczam na sprzedaż. Proszę pytać .













Botaniczne obrazki pochodzą z angielskiej  książki "The Oxford Book of Wild Flowers". Uwielbiam wszelkie wzory botaniczne . Poniżej część mojej bibliograficznej  kolekcji.
I kilka zdjęć kart książki.


















A skoro jestem w botanicznym temacie to pochwalę się moim ostatnim zakupem. Kupiłam paterę z botanicznym obrazkiem, pochodzącą z bawarskiej wytwórni Hutschenreuther, linia Margarete.
Zdjęcie zapożyczone od sprzedawcy.Patera jeszcze w drodze do mnie .


I małe pytanie do Was. Kupiłam sobie kiedyś na starociach taki mosiężny koszyczek .Szkoda bylo nie wziąć , bo kosztował dosłownie grosze. Przypuszczam , że jest to część(zwieńczenie) czegoś innego.Ma średnicę około 15 cm.
Będę w nim trzymać suche  kwiaty.
Może wiecie , jakie jest jego przeznaczenie?






Przypominam o moim konkursie na zimowy karmnik dla ptaszków. Szczegóły  W TYM POŚCIE.
Nagroda jest również przewidziana.