Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szydełku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szydełku. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 marca 2015

Kilka torebek i szydełkowych wytworków

Witam serdecznie :)
Miałam pisać częściej, ale niestety kolejna choroba pokrzyżowała plany...
Dziś pokażę Wam kilka moich prac wykonanych podczas długich, zimowych wieczorów i nocy:)
Patchworkowe wariacje 
z udziałem szydełkowych serduszek.


Torba na laptop dla wyjątkowej Artystycznej Duszy, 
która uwielbia kolor niebieski i niezapominajki



I kosmetyczka






Kolejna patchworkowa torba na laptop lub dokumenty.






Mała torba na laptop i do kompletu kosmetyczka













Kosmetyczki w poziomki








Kolej na torebki z wróżkami Mary Cecile Baker











 To te tkaninki




Naprodukowałam mnóstwo różnych szydełkowych drobiazgów
- grzybki , kwiatuszki , wisienki













Uszyłam podpinki do zasłon
Użyłam gotowej szydełkowej serwetki,
ale pomysł jest mój :)



Pozdrawiam  , życzę dużo słońca, kwiatów na stole, 
radości w sercu ♥


W ramach poszukiwań wiosennych inspiracji 
zapraszam na cudny blog Jany :

niedziela, 18 listopada 2012

Basia, Alicja, ja i haft wstążeczkowy ...

Witam serdecznie.
Latem dostałam od naszej Basi z cygarem (podobno cygaro pali tylko na zawodach)- barbaratoja.blogspot.com, ślicznie, misternie wykonane kwiatuszki. Wstyd się przyznać, ale dopiero niedawno powstał  z ich udziałem naszyjnik,  o którym marzyłam i wspomniałam Basi.
Ale jest ! A w przygotowaniu mam  jeszcze inne biżuteryjne cacka.
Jeszcze raz dziękuję Ci za te urocze drobiazgi:))
Dzisiaj dotarła do nas także smutna wiadomość od Basi.Bardzo Ci wszyscy współczujemy i łączymy się z Tobą w cierpieniu...po odejściu Twojej Mamy...

A  to rzeczone  kwiatuszki


I naszyjnik, jaki zrobiłam.




Kiedyś pełna zachwytu dla pięknych haftów tasiemkowych , wspomniałam  Alicji na jej blogu - http://alicja-beautyhome.blogspot.com/, że też mam ochotę spróbować swoich sił w tym rękodziele.
I dostałam od niej niespodziankę- książkę z pięknymi, rzadko spotykanymi wzorami w stylu wiktoriańskim,
" Elegant Ribbonwork"  Helen Gibb.
Wiesz Alicjo, jak jestem Ci wdzięczna?:)

Poniżej kilka zdjęć z książki:








Ten uroczy,sielski i nieco kiczowaty talerzyk "wysępiłam " od Mamy:)





Kolejną miłą rzeczą , jaką chcę się z Wami podzielić jest zakup nowej maszyny do szycia:))
Nareszcie !! A starą posyłam do lamusa i chcę o niej, jak najszybciej zapomnieć. 
Komfort i jakość szycia na nowej jest nieporównywalna ze starą . To tak, jakby przejść z ubijania jajek zwykłą trzepaczką, na mikser KitchenAid:)

Oto ona  taaadammm !!





Od razu, pełna zapału powyciągałam stare zapomniane rzeczy do szycia, tak jak np, ta okragła tildowa poduszka. Haft do niej powstał jeszcze wiosną. Pisałam o tym TUTAJ.
I moje pierwsze próby tego haftu. Powstały dwa nowe pudełeczka. Oczywiście w mojej ulubionej zielonej kolorystyce.










Hafcik przećwiczyłam także na tej Misi:)Maleństwo mieści się w dłoni.


Przybyło mi kilka nowych materiałów, zawieszek i udało mi się kupić pudełko Dunlicraft, w którym mieści się wszystko do uszycia myszki  w starym,angielskim  stylu. Są tam materiały, wypełnienie, tasiemki i wykroje.






Pozdrawiam serdecznie . Niebawem znów pochwalę się moimi kolejnymi pracami.
Paa!

poniedziałek, 8 października 2012

W roli głównej - ŻOŁĘDZIE ( jesień, jesień...)

Jesienna aura , a właściwie to żołędzie(uwielbiam ich motyw na wszelakich przedmiotach,na butach zacząwszy, a skończywszy chociażby na filiżance), zainspirowały mnie do  zrobienia tej biżuterii.
Pomysł na te jesienne broszki powstał w mojej głowie :))
Czapeczki pochodzą z włoskich żołędzi( czerwono-listne dęby), tylko jedna broszka ma nasze czapeczki.
Kolorystyka czasami bardzo zaskakująca  i zamierzona:)








Tak mogą wyglądać np. na sweterku.





A to na razie pierwsze , na pewno nie ostatnie żołędziowe  kolczyki . Pomysł bardzo fajny i popularny w sieci internetowej.


I  polskie żołędzie we włoskich czapeczkach. Udało mi znaleźć dęba z na prawdę dużymi żołędziami.



 Z kolei pomysł na te naturalne wisiorki chodził mi po głowie już od dawna . Kiedy to po raz pierwszy zobaczyłam na Pinterest tego  żołędzia :



I  moja interpretacja i  pomysł - w łupince po orzechu włoskim. Grzybki zrobiłam na szydełku( cztery machnięcia szydełkiem i muchomorek gotowy !).
Dodałam srebrne oczko, do zawieszania.
A na warsztacie mam także i żołędzie , na razie się suszą. Na pewno coś jeszcze pokażę z tej serii.






Wyciągnęłam druty i zaczęłam dziergać z nowo kupionej supełkowej włoczki jesienny komin , potem zrobię czapkę. Bardzo mi się podoba ta włóczka. Fajny efekt . Robię same prawe i lewe oczka.
Kolory na zdjęciu nie wyszły jednak tak, jak w rzeczywistości. Są tu jeszcze delikatne zielenie. 




I na koniec jeszcze moja fotograficzna zabawa z żołędziami. Z wczesnej jesieni, gdy żołędzie były soczyście  zielone.





Zapomniałabym jeszcze o misiach.
Ostatnio uszyłam te dwa Tildowe przytulaczki .
Więcej zdjęć, na moim drugim blogu - Magiczna Pracownia.





Z różnych moich osobistych powodów nie mam czasu , na blogowanie i na odwiedzanie Was.
Pewnie wiele z Was będąc w mojej sytuacji w ogóle rzuciłoby blogowanie. Ale nie ja.Nie dam się.  
 Czasem z doskoku coś u Was skrobnę.. Miło mi było bardzo , że znalazła się choć jedna Osóbka , która pod moim ostatnim postem   napisała mi miłe słowa. Krysiu bardzo Ci dziękuję za Twą serdeczność ☺.
Bo już myślałam, że wszyscy  o mnie zapomnieli.
Przepis na karmel z masła znajdziesz np. tutaj .

Następnym razem, mam nadzieję Was zaprosić na jesienne candy.