Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Leśnie i adwentowo...


Nareszcie mamy Adwent. To najwspanialszy czas świąteczny w całym roku, prawda??
 A  to  mój skromny jego początek ...
W cynkowym wiaderku małe świerkowe drzewko(razem z korzeniami) , trochę mchu, mały, szklany  muchomor i świeca. Zawieszkę zrobiłam , jak widać z elementu biżuteryjnego. Każda świeca będzie miała inny rodzaj zawieszki.Nie pokazuję całości , bo mam... tylko trzy świece. Chciałam koniecznie te największe i najgrubsze i zbrakło w Rosmannie.












Ostatnio przeglądając bajki na dobranoc moich Pierdusi, znalazłam tą śliczną książeczkę 
Sarah Kay.
Tytuł "Już Święta !". Kupiłam ją 2 lata temu w Empiku i jest już niedostępna, niestety.
Więcej zdjęć książki zamieszczam TUTAJ






Byłam dziś w lesie. Wyjątkowo sama, więc było cicho. Po jeziorku pływały  jeszcze dzikie kaczki , 
w liczbie  5 sztuk. Niestety uciekły i nie zdążyłam zrobić im zdjęcia, tak samo 
jak czterem sarnom i jednemu zającowi.
Za to dzięcioł pozował bez problemu:)
W lesie bez liści jest teraz pusto. Dzięki temu wyraźnie widać mech na drzewach
 i starych pniach, różne dziwne wytwory przyrody. 
Dla mnie w lesie jest zawsze pięknie,bez względu na porę roku.









  1.  










Życzę Wam twórczego i radosnego oczekiwania na nadejście Jezuska.

sobota, 14 września 2013

Kolory wczesnej jesieni





Powolutku lato przechodzi w jesień. I choć dla niektórych lato kończy się wraz z pierwszym, szkolnym dzwonkiem,to dla mnie zdecydowanie jest to ta chwila;
Feria barw nadal intensywna, choć już nie tak samo , jak latem.
Przekwitają aksamitki, cynie, dojrzewają dynie, spadają z drzew pierwsze żołędzie i kasztany. Babie lato snuje się niczym poranna mgła.A w kuchniach smażą się powidła, pasteryzują weki, suszą jabłka i gruszki.

I u mnie nie inaczej.
Obrodziły piękne gruszki i śliwki robaczywki (nie pryskane , pewnie dlatego),  więc owocowa przetwórnia u mnie wre ☺.
Poszukiwałam jakiegoś dobrego przepisu na gruszki w syropie i znalazłam .
Oczywiście po pierwszym wypróbowaniu przepisu wprowadziłam pewne modyfikacje i tak mam mój idealny przepis, który z czystym sumieniem mogę Wam zaproponować.


Gruszki w syropie waniliowym
1 kg cukru
1,5 l  wody
3 kg obranych ze skórki i pokrojonych w ćwiartki gruszek
pół laski wanilii lub 2 pakieciki cukru waniliowego
4 płaskie łyżeczki kwasku cytrynowego lub sok 1,5 cytryny

Gotujemy syrop i na wrzący wrzucamy gruszki, redukujemy płomień i przez blisko całą godzinę gotujemy gruszki , aż staną się miękkie i szklące. Nie ma obaw , nie rozgotują się, będą w sam raz.
W czasie gotowania gruszek przygotowujemy słoiki.
Gorące gruszki przekładamy do wyparzonych i wyprażonych w piekarniku lub mikrofali słoików.
Ja dodatkowo przecieram zawsze wieczka i brzegi słoi wacikem nasączonym 90 % spirytusem. 
Układam do góry dnem i czekamy, aż wieczka "czepią".
Miłośnicy goździków mogą dodatkowo wrzucić do słoika po jednym goździku, nie więcej, bo gruszki staną się gorzkie i ostre, stracą swój delikatny smak i aromat.

Gruszki w syropie wypróbowałam od razu.
Piekłam sernik na moje imieniny. Zamiast brzoskwiń dodałam , tak przyrządzone gruszki.
Większość sernikożerców podzieliła moje zdanie , że ciasto jest smaczniejsze, niż gdyby było z brzoskwiniami z puszki :)


A to gotowe gruszki. Syropu wychodzi więcej, więc dodatkowo mam kilka słoików syropu. W sam raz na kompot lub kisiel.
Na zdjęciach także moje dwie nowe, jesienne ściereczki.







I kalendarz z uroczymi malowankami -pocztówkami M.J. Hummel.
Bardzo popularny stary motyw spotykany  w Niemczech i Austrii.
Dostałam go w ramach wymianki od Alicji.
Więcej zdjęć kalendarza TUTAJ.







w ogródku



zasychające jeżówki...


I jeszcze kilka zdjęć pięknych dereniowych drzew.
Jest taki zakątek w naszym lesie . Ja go nazywam dereniowym gajem.
Wybrałam się tam , po te małe czerwone kuleczki:)












Na koniec coś miłego dla moich Pierdusi .
-bajecznie kolorowy kocyk



 i nowy wystrój drzwi, brakuje jeszcze odpowiedniego napisu...







 A  także zapowiedź, tego co ostatnio szyję:)




Soczyste marchewki  i o wiele więcej...
... ale to już inna bajka .
Pozdrawiam , pa, pa !



P.S. Częstujcie się do woli. Etykiety mojego projektu.



wtorek, 11 czerwca 2013

W lesie nad jeziorkiem

W pobliskim lesie , jak już pewnie większość wie, mamy jeziorko. W ostatnim roku znacznie spadł poziom wody. A w tym roku po raz pierwszy w historii tego zbiornika wodnego - tak masowo zakwitła rzęsa wodna.Przypuszczalnie , jeszcze kilka lat i jeziorko zamieni się w bagienko.Szkoda...
Pamiętam  opowieści mojego Dziadzia o tym jak ,będąc małym chłopcem , jeszcze przed drugą wojną światową , kąpał się w tym jeziorku. Woda była przejrzysta , a dno piaszczyste.
I łapał ryby, nawet szczupaki.
Tymczasem można się zachwycać taką przyrodą :)
Cudowna i uspokajająca zieleń , nieprawdaż??


























A ja mieszkam tu , gdzie zaznaczyłam literkę M:)












sobota, 11 maja 2013

O czym szumią wierzby...

W mojej okolicy rośnie kilka starych wierzb.
Zachwycałam się nimi chodząc lata świetlne temu do szkoły. Zachwycam się i dziś mijając je w drodze do  szkoły po mojego starszego Pierdusia. Długa droga do domu wśród takiej przyrody sprzyjała marzeniom i rozwijaniu wyobraźni.
Kiedyś wyobrażałam sobie , że w tych dziuplach mieszkają różne dziwne stworzenia, snułam w myślach dziwne opowieści.
Pamiętam też legendę o diabełkach zamieszkujących takie stare drzewa.
Uważam , że wierzby to jeden z najbardziej charakterystycznych i pięknych elementów polskiej przyrody.
Oto one i kilka innych zdjęć wiosennej soczystości zieleni.








Znalazłam ten wiersz o wierzbach , w tomiku Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej

"Wierzba przydrożna"


Polska wierzba, krzywa, pochylona,
Piorunami trafiana raz po razie,
Ma tysiące gałęzi, zieleńszych od liści,
Prostych, promiennych,
Które biją z jej piersi, jak akty strzeliste,
Ku niebu, w ekstazie! 
Wielki, wielki mam sentyment dla tej wierzby!
Jak ona wierzy w życie! - I my wierzmy...










 kasztanowiec



 modrzew






kwitnie rzepak





 A TUTAJ bardzo ciekawy artykuł Jacka Dobrowolskiego o symbolice wierzb.


Życzę udanego weekendu:)