Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Leśnie i adwentowo...


Nareszcie mamy Adwent. To najwspanialszy czas świąteczny w całym roku, prawda??
 A  to  mój skromny jego początek ...
W cynkowym wiaderku małe świerkowe drzewko(razem z korzeniami) , trochę mchu, mały, szklany  muchomor i świeca. Zawieszkę zrobiłam , jak widać z elementu biżuteryjnego. Każda świeca będzie miała inny rodzaj zawieszki.Nie pokazuję całości , bo mam... tylko trzy świece. Chciałam koniecznie te największe i najgrubsze i zbrakło w Rosmannie.












Ostatnio przeglądając bajki na dobranoc moich Pierdusi, znalazłam tą śliczną książeczkę 
Sarah Kay.
Tytuł "Już Święta !". Kupiłam ją 2 lata temu w Empiku i jest już niedostępna, niestety.
Więcej zdjęć książki zamieszczam TUTAJ






Byłam dziś w lesie. Wyjątkowo sama, więc było cicho. Po jeziorku pływały  jeszcze dzikie kaczki , 
w liczbie  5 sztuk. Niestety uciekły i nie zdążyłam zrobić im zdjęcia, tak samo 
jak czterem sarnom i jednemu zającowi.
Za to dzięcioł pozował bez problemu:)
W lesie bez liści jest teraz pusto. Dzięki temu wyraźnie widać mech na drzewach
 i starych pniach, różne dziwne wytwory przyrody. 
Dla mnie w lesie jest zawsze pięknie,bez względu na porę roku.









  1.  










Życzę Wam twórczego i radosnego oczekiwania na nadejście Jezuska.

czwartek, 31 października 2013

Puk, puk , to tylko ja

Oj , dawno mnie tu nie było...
Straciłam chyba chwilowo  ochotę na pisanie...
Cóż u mnie , poza smutkami dnia codziennego?
I piękną jesienią na stole i w lesie .



dyniowe zbiory



na spacerze w lesie




nad jeziorkiem




 leśny skrzat:)










 tajemnicze grzyby





wyprawa  po mech




Ostatnio zachwycam się tą piosenką z Królika Piotrusia B. Potter, śpiewa Miriam Stockley :

Perfekt Day

dla mnie absolutnie cudowna...


oraz filmem : Hobbit, tam i z powrotem, i zacieram rączki na kolejną część(już w grudniu).
Pieśń krasnoludów( w polskiej wersji) i ogólnie cała muzyka filmowa w połączeniu 
z  cudownymi krajobrazami Nowej Zelandii - cymes !!

Poza tym czytam Manuelę Gretkowską "Kobieta i mężczyźni".
Namalowałam kolejny obrazek .
Uszyłam i zrobiłam kilka nowych rzeczy, biżuterię, domki ...
Do zobaczenia następnym razem.

Byłam na wystawie pt, Imago, mojej koleżanki, a tam niespodzianka, druga koleżanka , jako modelka.Niesamowite wrażenia, piękne akty, cudowny taniec cienia, nawet tort w kształcie rozerwanego płótna, kobiecość ujawniona...





To tylko kilka obrazów i jakość zdjęć nie najlepsza, ale mój aparat słabo się sprawdza w świetle żarówek.






Postanowiłam dziś ogłosić wyniki mojej jesiennej rozdawajki.
Folkowy ptaszek pofrunie  do Avrea.
Nagrodę pocieszenia zdobywa Luna.
Dziewczyny , przyślijcie mi swoje adresy.


Pozdrawiam jesiennie i melancholijnie  :)





sobota, 14 września 2013

Kolory wczesnej jesieni





Powolutku lato przechodzi w jesień. I choć dla niektórych lato kończy się wraz z pierwszym, szkolnym dzwonkiem,to dla mnie zdecydowanie jest to ta chwila;
Feria barw nadal intensywna, choć już nie tak samo , jak latem.
Przekwitają aksamitki, cynie, dojrzewają dynie, spadają z drzew pierwsze żołędzie i kasztany. Babie lato snuje się niczym poranna mgła.A w kuchniach smażą się powidła, pasteryzują weki, suszą jabłka i gruszki.

I u mnie nie inaczej.
Obrodziły piękne gruszki i śliwki robaczywki (nie pryskane , pewnie dlatego),  więc owocowa przetwórnia u mnie wre ☺.
Poszukiwałam jakiegoś dobrego przepisu na gruszki w syropie i znalazłam .
Oczywiście po pierwszym wypróbowaniu przepisu wprowadziłam pewne modyfikacje i tak mam mój idealny przepis, który z czystym sumieniem mogę Wam zaproponować.


Gruszki w syropie waniliowym
1 kg cukru
1,5 l  wody
3 kg obranych ze skórki i pokrojonych w ćwiartki gruszek
pół laski wanilii lub 2 pakieciki cukru waniliowego
4 płaskie łyżeczki kwasku cytrynowego lub sok 1,5 cytryny

Gotujemy syrop i na wrzący wrzucamy gruszki, redukujemy płomień i przez blisko całą godzinę gotujemy gruszki , aż staną się miękkie i szklące. Nie ma obaw , nie rozgotują się, będą w sam raz.
W czasie gotowania gruszek przygotowujemy słoiki.
Gorące gruszki przekładamy do wyparzonych i wyprażonych w piekarniku lub mikrofali słoików.
Ja dodatkowo przecieram zawsze wieczka i brzegi słoi wacikem nasączonym 90 % spirytusem. 
Układam do góry dnem i czekamy, aż wieczka "czepią".
Miłośnicy goździków mogą dodatkowo wrzucić do słoika po jednym goździku, nie więcej, bo gruszki staną się gorzkie i ostre, stracą swój delikatny smak i aromat.

Gruszki w syropie wypróbowałam od razu.
Piekłam sernik na moje imieniny. Zamiast brzoskwiń dodałam , tak przyrządzone gruszki.
Większość sernikożerców podzieliła moje zdanie , że ciasto jest smaczniejsze, niż gdyby było z brzoskwiniami z puszki :)


A to gotowe gruszki. Syropu wychodzi więcej, więc dodatkowo mam kilka słoików syropu. W sam raz na kompot lub kisiel.
Na zdjęciach także moje dwie nowe, jesienne ściereczki.







I kalendarz z uroczymi malowankami -pocztówkami M.J. Hummel.
Bardzo popularny stary motyw spotykany  w Niemczech i Austrii.
Dostałam go w ramach wymianki od Alicji.
Więcej zdjęć kalendarza TUTAJ.







w ogródku



zasychające jeżówki...


I jeszcze kilka zdjęć pięknych dereniowych drzew.
Jest taki zakątek w naszym lesie . Ja go nazywam dereniowym gajem.
Wybrałam się tam , po te małe czerwone kuleczki:)












Na koniec coś miłego dla moich Pierdusi .
-bajecznie kolorowy kocyk



 i nowy wystrój drzwi, brakuje jeszcze odpowiedniego napisu...







 A  także zapowiedź, tego co ostatnio szyję:)




Soczyste marchewki  i o wiele więcej...
... ale to już inna bajka .
Pozdrawiam , pa, pa !



P.S. Częstujcie się do woli. Etykiety mojego projektu.