środa, 18 grudnia 2013

Spacer po Marszałkowskiej i świąteczna zagadka

Tak wygląda świąteczna i  grudniowa Warszawa
Fragment jej   najbardziej reprezentacyjnej  częśći.
Moim okiem.































Zgodnie z obietnicą zamiast świątecznego candy - konkurs.
Poniżej zacytuję fragment książki, którą  ostatnio czytałam.
A kto z Was ją czytał??
Proszę o podanie bohatera , który wypowiedział poniższe słowa oraz o podanie autora i tytułu opowiadania.
Konkurs rozwiążę w jednym z kolejnych postów.Pewnie w następnym.
Do tego czasu włączam moderowanie komentarzy, aby każdy miał taką samą szansę.
Nie ma żadnych ograniczeń , każdy może wziąć udział.
Nagrodą będzie ... a to niespodzianka ( w duchu Świąt Bożego Narodzenia).


"Wydaje mi się -odparł [bohater X] - że istnieją rzeczy , które wiele przyniosły mi dobrego,
acz nie dały mi żadnych materialnych korzyści. Boże Narodzenie do nich właśnie należy. 
Ale myślałem zawsze i nadal myślę o każdych zbliżających się dniach
 Bożego Narodzenia  -  niezależnie od czci, jaką budzi w nas sama nazwa tych świąt, 
oraz ich istota, jeśli sprawy te w ogóle dadzą się rozdzielić - jako o dniach błogich, dniach przepełnionych dobrocią, duchem miłosierdzia, dniach radosnych. Jako o jedynych znanych mi dniach pośród całego długiego roku, kiedy mężczyźni i kobiety , niejako na podstawie milczącej ugody, otwierają szeroko swe serca i zdają się traktować ludzi niżej od siebie stojących tak, 
jak gdyby naprawdę byli to towarzysze wspólnej wędrówki do grobu,
 nie zaś inna rasa istot zdążających w innym zgoła kierunku.
[...]
I dlatego mówię zawsze : niech będą błogosławione !"






niedziela, 15 grudnia 2013

Grudniowe czary i radości

Idealny tytuł do  tego, czym chciałam się z Wami dziś podzielić, a sporo się nazbierało.
Hm, od czego, by zacząć.
Może od pecha , jaki dotknął mój łącznik ze światem , czyli pewnego dnia próbuję włączyć laptop , a tu najgorsza z możliwych wersji -czarny ekran.
No nie myślę sobie (kulturalna wersja tego , co miałam na końcu języka).
Pewnie to twardy dysk. 
Tyle zdjęć, tyle przydatnych linków i stron , tyle różnych ważnych rzeczy.
Z pomocą przyszedł domowy spec , zwany  mężem.
Rozebrał  laptop na części , potem znów złożył, zostało kilka zbędnych śrubek, ale nic to , 
stwierdził, że nadzieja jest   - w innym specu:)
Po kilku dniach  i wydaniu średniej sumki złotówek , a ściślej w ostatni piątek trzynastego mam
 z powrotem mój łącznik z Wami.
Cieszę się bardzo , że dało się go naprawić! 
W ten sam piątek (13) , hi, hi, otrzymałam niespodziankę od blogowej koleżanki Alicji , w ramach naszej prywatnej wymianki. Robimy sobie czasem takie przyjemności.
A oto co, odkrywałam stopniowo w tej niesamowitej przesyłce.
Czekoladki w ślicznych świątecznych opakowaniach.
Kryształowa zawieszka.






Cudowne gazetki z pięknymi wystrojami wnętrz i pomysłami na różne robótki hand made .Wszystkie najnowsze wydania w świątecznym, bożonarodzeniowym klimacie.
Przyznaję, że oprócz Lisa Romance, pozostałe nazwy magazynów są mi nieznane.

Więcej zdjęć gazetek znajdziecie TUTAJ.





Dostałam też trzy kupony ślicznych próbników z Sandersona w scenki rodzajowe, dwie małe, botaniczne książeczki które, jak pewnie wiecie kolekcjonuję. 









Poza tym w paczce znalazłam też dwa świąteczne patchworki , rękodzieło Alicji. 
Są o wiele ładniejsze , niż na jej zdjęciach. 





 I na koniec zupełne zaskoczenie - dwa sweterki ☺☺
Jeden dłuższy popielaty , typ boyfriend, drugi słodki miętowy w stylu pin-up.



Alicjo, dziękuję raz jeszcze - masz wspaniałe serduszko.




Dzisiejszy dzień spędziłam na kiermaszu świątecznym organizowanym w mojej gminie.
To fragment mojego stoiska.




Przed kiermaszem udałam się do sklepu po najnowszy nr Mojego Mieszkania.
Wprawdzie ukazał się w szczęśliwy piątek trzynastego, ale dopiero dzisiaj mogłam go kupić.
A środku -niespodzianka,cudowne zdjęcia z dwóch znanych mi poniekąd wirtualnie domów 
i  aż dwie blogowe koleżanki , Dominika i Agnieszka.
Rose poznałam przy okazji mojego retro candy i lubię do niej zaglądać od tej pory. Ma szczególny dar do wynajdowania świetnych rzeczy vintage i wielką słabość do różanych motywów:)
 A Agnieszkę Niebieską "znalazłam" dawno temu, na początku jej przygody
 z blogowaniem. Wzruszyła mnie swoimi wspomnieniami o Tacie i polubiłam jej "lekkie pióro".
Jej dom  i świat jest zupełnie zaczarowany, i taki kolorowy, jakby mieszkała na tęczy.






W tym nr magazynu znajdziecie też kilka słów o mnie :)
Dołączyłam do Klubu Kobiet z Pasją :))
Otrzymałam specjalny znaczek flash, jeszcze go nie zainstalowałam .
Jak dobrze wiecie moją największą pasją są różne tildowe wytworki, a ostatnio także malarstwo olejne (bardzo amatorskie ) zresztą .
Porzuciłam natomiast pisanie ikon. Doszłam do wniosku , że to nie to.
Bardzo lubię malować , ale inne rzeczy , innym stylem . Pisząc ikonę trzeba trzymać się schematu, nie można przeoczyć żadnego etapu. Przede wszystkim precyzja i minimalne ruchy pędzlem.
A ja jestem taka "wiercipięta".
Najlepiej lubię szyć i malować różności dla dzieci.
I próbować co raz to nowych rzeczy.
Zapraszam do lektury styczniowego MM:))




Przy okazji , jeśli już piszę Wam o Moim Mieszkaniu chciałabym też wspomnieć o konkursie Muratora  na najładniejszą dekorację świąteczną.
Zgłosiłam do konkursu moją ostatnią dekorację adwentową .
Jeśli uznacie , że moja skromna dekoracja  / rękodzieło Wam się podoba ,
 proszę o zagłosowanie.

Mój nr to 46 
http://www.urzadzamy.pl/konkurs/konkurs-swiateczne-dekoracje,2/




No i teraz na koniec przyznajcie mi rację , czyż to nie magia  i czary? ☺

Życzę Wam radosnych przygotowań świątecznych i do miłego następnego razu. 
Pokażę, m.in.  kilka rzeczy, które ostatnio uszyłam i ogłoszę konkurs świąteczny, 
bo na candy już za późno.
Pozdrawiam :)