Dziś króciutko, ale mam nadzieję , że uroczo:)
Niedawno udało mi się kupić śliczny angielski materiał w scenki rodzajowe. Jest to oryginalny reprint dziewiętnastowiecznej tkaniny.
Jak tylko go zobaczyłam od razu wiedziałam , co powstanie.
Miś w duecie z koniem.Taki lekko francuski shabby chic.
Wersja myślę de luxe.
.
Na koniec chciałam jeszcze Wam pożyczyć słonecznego tygodnia.Korzystajmy z tego słoneczka, ile się da.
Ja uprałam dwa dywany, robię jesienne(wielkie porządki w garderobie i całym domu) , a także pichcę różne przetwory, ostatnio z gruszek i śliwek.
Mam świetne przepisy.Podzielę się nimi z Wami niebawem.
Chciałam jeszcze wspomnieć o małym problemie technicznym.Przez całe lato odpisywałam na Wasze komentarze bezpośrednio na mail. Teraz się okazało , że dochodziły bardzo rzadko. Ale za mnie gapcio, coś tam nie dopatrzyłam .Mam nadzieję, że nikt się przez to na mnie nie obraził.
Pozdrawiam :)
Niedawno udało mi się kupić śliczny angielski materiał w scenki rodzajowe. Jest to oryginalny reprint dziewiętnastowiecznej tkaniny.
Jak tylko go zobaczyłam od razu wiedziałam , co powstanie.
Miś w duecie z koniem.Taki lekko francuski shabby chic.
Wersja myślę de luxe.
.
Na koniec chciałam jeszcze Wam pożyczyć słonecznego tygodnia.Korzystajmy z tego słoneczka, ile się da.
Ja uprałam dwa dywany, robię jesienne(wielkie porządki w garderobie i całym domu) , a także pichcę różne przetwory, ostatnio z gruszek i śliwek.
Mam świetne przepisy.Podzielę się nimi z Wami niebawem.
Chciałam jeszcze wspomnieć o małym problemie technicznym.Przez całe lato odpisywałam na Wasze komentarze bezpośrednio na mail. Teraz się okazało , że dochodziły bardzo rzadko. Ale za mnie gapcio, coś tam nie dopatrzyłam .Mam nadzieję, że nikt się przez to na mnie nie obraził.
Pozdrawiam :)















