poniedziałek, 10 grudnia 2012

Grudniowa magia

Mnie też się udzieliła i choć dekoracje jeszcze nie zrobione czuję już jej obecność...
Bo chyba najważniejsze to mieć w sobie ten niezwykły czas.
Dziś wpadam tu na króciutko,aby pokazać Wam ten grudniowy zachód słońca i Mojego Piernikowego Ludzika.
Czasami  słowa są zbyteczne...
Czasami wystarczy takie niebo i taki uśmiech  dziecka.






wtorek, 4 grudnia 2012

Magiczny początek grudnia:))

Pojawił się biały puch, zwany śniegiem !!
Ten pierwszy jest zawsze mile widziany. Prawda ?? ☺
A ja troszkę zachorowałam , może więcej, niż troszkę.
Trzy dni pod kołderką, ale jest już lepiej. Zresztą mając dwóch pierdusi, nie da się dłużej chorować. Taki los chyba każdej mamy. Mama musi być zawsze na baczność, jak dziadek do orzechów, ten drewniany.
Tak mi się skojarzyło, bo ostatnio do mojej skromnej kolekcji dziadków dołączył nowy(upolowany na pchlim targu) , całkiem słusznych rozmiarów, ponad 40 cm w oficerkach. Pokażę go następnym razem.
Tymczasem rozpoczął się Adwent i najradośniejsze oczekiwanie w roku:))
I plany, na cudowne dekoracje, ubieranie choinki i wypieki słodkości...
A oprócz snucia tych planów to jest jeszcze jedna fantastyczna sprawa - PREZENTY !
I nie wiem , czy bardziej lubię dostawać , czy też wymyślać dla innych. Obie są przyjemne.
Równie przyjemne jest dla mnie szycie . A w związku z posiadaniem nowej maszyny, ta przyjemność jest jeszcze  większa.
A ostatnio miałam małe zamówienie , w 100 % zgodne z moją miłością do lnu !!
I oto co mi się udało stworzyć(w gorączce).
 Lubię tą dowolność interpretacji .
~ Aniołek , według po raz  pierwszy  wypróbowanego wzoru.Wiem, że muszę jeszcze popracować nad kształtem buzi:)
Natchnęła mnie do niego Elis i jej aniołek dla chłopczyka(odwiedźcie ją koniecznie !!!).




Ten bujany fotelik dla lalek kupiłam na Tęczowym Straganie :))



~ I serduszko , miało być koniecznie z szydełkową serwetką, a na rewersie wymyśliłam taki crazy patchwork - ten rodzaj łączenia ze sobą materiałów wychodzi mi najlepiej.






                                                     




Uszyłam także ubranka dla dwóch z pięciu gołych aniołków, jakie jakie kiedyś uszyłam .
Aniołki śpioszki w długich koszulach nocnych i szlafmycach .
Może będą miały jeszcze podusie ...







Wspominałam na blogu niedawno, że chodzę na warsztaty malarskie i uczę się malować farbami olejnymi.
I dziś po trzech miesiącach w końcu skończyłam mój pierwszy obraz.
Lepsze  zdjęcia pokaże innym razem. Sztuczne oświetlenie bardzo zmieniło kolory na moim malowidle.
Płótno ma wymiary 60 x 80 .

Tytuł obrazu :
Królewicz w sadzie 



Życzę Wam pięknych, magicznych grudniowych chwil.
Paa!!


Przyszła zima na paluszkach ... Cyt...