Dzisiaj chciałam się pochwalić moimi ostatnimi zakupami pasmanteryjnymi.
Zawożąc niedawno temu moją maszynę do reparacji trafiłam na wyprzedaż w pasmanterii( chyba likwidacja sklepu). Zainteresowały mnie taśmy i ozdobiłam nimi moją secesyjną torebkę.
Potem bardzo żałowałam , że nie kupiłam więcej. Teraz niedawno znów tam na chwilę wpadłam i okazało się , że jeszcze są!! Wróciłam do domu niemalże z kilometrem tasiemki ☺.
Potem poszczęściło mi się w SH - prawdziwe unikatowe rarytasy, co nie?
Do tego za grosze dosłownie.
Ach , jak takie małe przyjemności dodają nam skrzydeł i rozświetlają nam buzię:)
Przynajmniej ja tak mam .
A na dodatek kwitną wokół wszędzie cudne kwiaty. Robię bukiety na okrągło(tutaj nasturcje i cynie)
I cieszę się , bo wreszcie się odważyłam i zapisałam się na warsztaty malarskie.
Byłam pierwszy raz. Klimat super.Taka fajna odskocznia od codzienności. Same utalentowane kobietki.
No i ja , zupełny nowicjusz. Zapoznałam się z farbami olejnymi, terpentyną i olejem lnianym i powstał cudny obrazek rodem z przedszkola...he...he... Ale tak łatwo się nie poddam. Muszę zgłębić technikę , bo marzą mi się od kilku lat portrety Fridy Kahlo.
Czajnik i cukierniczka to mój ostatni zakup w sklepie z gospodarstwem domowym. Była wyprzedaż kolekcji i za obie rzeczy zapłaciłam tyle, ile mniej więcej kosztuje przeciętna, polska paczka papierosów(których nie palę♥).
Na zdjęciu nie widać , ale to śliczna delikatna porcelana z żeberkowym złoceniem i żółtym pastelowym paskiem.
Pozdrawiam !!
Zawożąc niedawno temu moją maszynę do reparacji trafiłam na wyprzedaż w pasmanterii( chyba likwidacja sklepu). Zainteresowały mnie taśmy i ozdobiłam nimi moją secesyjną torebkę.
Potem bardzo żałowałam , że nie kupiłam więcej. Teraz niedawno znów tam na chwilę wpadłam i okazało się , że jeszcze są!! Wróciłam do domu niemalże z kilometrem tasiemki ☺.
Potem poszczęściło mi się w SH - prawdziwe unikatowe rarytasy, co nie?
Do tego za grosze dosłownie.
Ach , jak takie małe przyjemności dodają nam skrzydeł i rozświetlają nam buzię:)
Przynajmniej ja tak mam .
A na dodatek kwitną wokół wszędzie cudne kwiaty. Robię bukiety na okrągło(tutaj nasturcje i cynie)
I cieszę się , bo wreszcie się odważyłam i zapisałam się na warsztaty malarskie.
Byłam pierwszy raz. Klimat super.Taka fajna odskocznia od codzienności. Same utalentowane kobietki.
No i ja , zupełny nowicjusz. Zapoznałam się z farbami olejnymi, terpentyną i olejem lnianym i powstał cudny obrazek rodem z przedszkola...he...he... Ale tak łatwo się nie poddam. Muszę zgłębić technikę , bo marzą mi się od kilku lat portrety Fridy Kahlo.
Chciałabym kiedyś sama namalować taki obraz i ... daleka droga przede mną.
Na zdjęciu nie widać , ale to śliczna delikatna porcelana z żeberkowym złoceniem i żółtym pastelowym paskiem.
Pozdrawiam !!