niedziela, 18 września 2011

Tildowe koniki, prezenty i ..... i wyniki candy !

Witam serdecznie !
  W końcu udało mi się skończyć moje pierwsze tildowe wytwory , a są nimi właśnie koniki.
Uszyłam ich kilkanaście, ale dzisiaj prezentuje tylko kilka z nich. Reszta czeka w kolejce. Po prostu brak mi w dzień czasu. Młodszy ,wszędobylski  piętnastomiesięczny synek jest wyjątkowo absorbujący, a starszy właśnie poszedł do pierwszej klasy i razem przeżywamy te pierwsze cudne , szkolne chwile.

Parada koników :








Mój faworyt:




  Bardzo późną wiosną zasiałam lobelię i dopiero teraz zaczęła kwitnąć. Uwielbiam te małe niebieskie kwiatuszki.
Przy okazji prezentuję moje pierwsze, własnoręcznie zrobione  etykiety. Wiele im brakuje do doskonałości.






Etykiety łazienkowe zrobiłam w języku francuskim , na maszynie do pisania.







  Ostatnim razem pisałam o fajnych prezentach , które dostałam na początku września.
Mama była u swojej siostry w Niemczech i przywiozła mi różne fajne , pasmanteryjne i nie tylko przydasie.
Jak u nas w Polsce są sklepy "Wszystko po 2,50 zł", tak u zachodnich sąsiadów są sklepy  - "Wszystko po 1  euro", choć jakość i asortyment nieporównywalny do naszego .Można tam kupić różne niebywałe skarby, tak jak np. te rzeczy ze zdjęcia poniżej. Na przykład kolorowe taśmy albo ozdobne sznureczki. Mojej siostrze z kolei Mama kupiła dużo różnych , fajnych zestawów korali (moja siostra Aga zajmuje się wyrobem biżuterii ).



  A teraz chciałam Wam jeszcze pokazać , jaką niespodziankę dostałam od mojej siostry ciotecznej - Kasi.
Jesteśmy , jak dwie bratnie dusze. Mamy podobny gust we wszystkim, lubimy tą samą poezję i literaturę i choć żyjemy w dwóch różnych światach, to tak jak byśmy żyły obok siebie.

Cudny komplet kuchenny i dwa serca - metalowe i ceramiczne :



Różne kosmetyki, oto większość z nich :



 Cudny wisior :


Było jeszcze więcej rzeczy, ale przypomniałam sobie o nich już po zrobieniu zdjęć.



                                                                                ~ * ~
No dobrze , wiem na co czekacie  - ja tu Was zanudzam jakimiś sentymentami, zamiast przejść od razu do rzeczy.
Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze. Mam nadzieję, że będziecie mnie odwiedzać od tej pory stale:))
Podsumowanie:
Osób biorących w losowaniu było 125 - dwie ostatnie za późno się zgłosiły, jak już napisałam listę. 
Alicja zrezygnowała z candy, jedna osoba wpisała się dwa razy, a jedną ja wykluczyłam sama  z powodów osobistych. Miałam zamiar skorzystać z nieznanego Randoma, ale nie udało mi się go poznać do końca . 
Tak więc namęczyłam się trochę z tą listą. Każdemu  numerowi  na losie odpowiadała osoba z listy.

W losowaniu pomógł mi syn i wylosował karteczkę z nr 7, a jest nią Ula, która wpisała się 10.08
Drugą wylosowaną karteczką okazał się los z nr 13, a jest nią Uroczysko Luny.


Ula otrzyma książkę oraz serce,
a Sylwia  otrzyma serduszko (jedno z dwóch poniżej) i jeszcze jakąś fajną niespodziankę.
Gratuluję wylosowanym Paniom serdecznie i proszę o kontakt na mój mail : marapuama@op.pl !











 A dla pozostałych mam nagrodę pocieszenia w postaci takich oto etykiet. 
Zapiszcie je sobie .



Pozdrawiam pięknie i życzę słonecznego tygodnia !!!









piątek, 9 września 2011

Grzybki - kominki

  Znacie te grzyby ??
Są bardzo, bardzo smaczne - zaryzykuję nawet stwierdzeniem , że smaczniejsze od prawdziwków.
W mojej rodzinie zbierają je wszyscy . Z nich właśnie robimy farsz do uszek  na Wigilię. Pyszne są z nich także paszteciki z naleśników.
Właściwa nazwa to lejkowiec dęty. W atlasie grzybów wyczytałam , że lejkowców jest  kilka odmian.
  Suszymy je i przechowujemy w wielkich worach. W tym roku z powodu deszczu był ich wyjątkowy urodzaj - wiaderko w godzinę. 
  Ale cudne zapasy. Takich wiader było kilka.






Przy tej okazji powstał ten oto woreczek.
Grafika z graphicsfairy .










Rajskie jabłuszka z drzewa , o którym pisałam tutaj i pierwsze kasztany .


Na koniec jeszcze świetny przepis dla miłośników cynamonu.

Francuskie grzanki z cynamonem (podpatrzone u Nigelli Lawson)

Czerstwe pieczywo - bułki, rogale lub chlebek kroimy w grube plastry. Kilka jajek rozbijamy trzepaczką , dodajemy trochę zimnego mleka i cynamon.Moczymy w tym płynie pieczywo z obu stron i smażymy na masełku. Ja do masełka dodaję odrobinę oleju, wtedy masełko się tak szybko nie przypala. 
Moja propozycja podania grzanek to obowiązkowo coś słodkiego i lekko winnego, np. smażone jabłka. 
Oczywiście grzanki można zrobić także bez cynamonu, wtedy można podać z czymś na ostro.
Życzę smacznego !





  Na zdjęciu i banerze powitalnym widoczny jest mój najnowszy zakup - obrus w domowe  przetwory.Fajne zasłonki w podobne motywy kupiłam także na Pchlim T. Bardzo lubię takie wzory :))
  Dziękuję za życzenia urodzinowe dla mojej Mamy, była bardzo zaskoczona.
Przypominam także o plebiscycie "National Geographic", smsy można wysyłać do 15 września.
 Następnym razem napiszę o cudownych prezentach , jakie ostatnio otrzymałam ,
o udanych zakupach wyprzedażowych oraz o mojej pierwszej tildowej produkcji - konikach.
  Aha, jeszcze chciałam Was zapytać, gdzie można kupić takie małe pomponiki na taśmach? Na Allegro widziałam , ale tylko takie duże o średnicy 2,5 cm ,  a ja poszukuję mniejszych.
Pozdrawiam !