Moja wena twórcza trwa nadal. Wspomagana wprawdzie dużą ilością kofeiny, ale to dlatego, że tylko późne wieczory i noce mam tak na prawdę dla siebie.
Jedną z ważnych zasad przy planowaniu domu w duchu feng shui jest posiadanie czegoś niebieskiego w okolicy wejścia do domu. Może to być wycieraczka, dzwonki , obrazek, nawet wstążka, albo tak, jak ja to wymyśliłam - anioł Tilda, do powieszenia na ścianie korytarza.
Uszyty dla mojej sąsiadki. Z najnowszej tkaniny, jaką kupiłam.Więc , gdyby ktoś chciał zamówić podobnego, to mam jeszcze sporo materiału :) Także niebieskiego lnu.
Sąsiadka i jej córka to brunetki, więc kolor włosów właśnie taki.
Te urocze charmsy uzupełniają całość.
Na serduszku wyhaftowałam napis: Home Sweet Home i dodałam różyczkę, wykonaną haftem wstążeczkowym.
Ciao!!