Na początek parę moich bukiecików. W roli głównej wścibski jelonek. Lubię wszelakie badylki w bukiecikach, nawet kwitnący szczypior może być ładną dekoracją. A tu barwinek, zawilce, krzaczki jagódek(zerwane przy często uczęszczanym miejscu, więc nikt by ich i tak nie jadł) oraz już opadająca czeremcha.
Przepyszne, mocno kokosowe ciasteczka . Przepis pochodzi z zeszytu mojej Babci.
Kokoski smakują wyśmienicie(nie przesadzam) . Z żółtek można zrobić lody. Przepis na lody podam kiedy indziej.
KOKOSKI
1/2 kg wiórek kokosowych
11 białek
700 gram cukru( daję mniej )
1/2 szklanki kaszy manny
2 łyżki stołowe mąki ziemniaczanej ( ewentualnie cały budyń)
Białka ubić z cukrem , dodać kokos, mąkę ziemniaczaną oraz kaszę manną.W oryginale mam zapisane, aby wszystko jeszcze podgrzać do gorąca. Ja nie podgrzewam tylko od razu nakładam do papilotek i piekę w temp.ok. 160 stopni C.
Nadszedł w końcu czas na moje nowalijki.
Uwielbiam biały serek z duża ilością własnej rzodkiewki, szczypiorku, sałaty oraz odrobiną naturalnego jogurtu.
Do tego razowy chlebek z masłem. Pycha !!!
Jakiś czas temu dostałam ten piękny obrus z gipiurą od mojej mamusi.
Z giełdy przywiozłam kilka okazów angielskiej porcelany.
Miseczka w poziomki lub też w truskawki- sama nie wiem i puzderko na łakocie z poziomkami (Wedgwood).
Trafiły mi się także prawie za darmo te niebieskości.
Filiżanki to Jager. Wzór cebulowy w dwóch stylach , inny na paterze, inny na filiżankach, ale w sumie razem nieźle się łączą.
Były prawie za darmo i żal mi było ich nie wziąć.
Na giełdzie trafił mi się świetny szklany klosz. Niestety w domu, wczoraj sama go stłukłam. Nie mogę sobie tego darować :(
Oprócz tego kupiłam także śliczny fotel dla lalek . Sesja zdjęciowa następnym razem.
Cudownym znaleziskiem okazały się dwie książki.
Pierwsza to Królestwo Bajek Ewy Szelburg-Zarembiny z ślicznymi ilustracjami (5 zł).
Najcenniejszym dla mnie znaleziskiem okazała się książka "Kolędowanie na Lubelszczyźnie". Za 10 zł.
Jestem bardzo szczęśliwa z tego zakupu. Egzemplarz ,jak nowy.
Jest to praca zbiorowa wybitnych naukowców z UMCS, pod redakcją Jerzego Bartmińskiego(były mąż mojej polonistki) i Czesława Hernasa. Książka pełna cennych informacji, pięknych pieśni.Nieocenione źródło wiedzy o naszej regionalnej tradycji kolędowania. Do książki dołączono mapę, na której zaznaczono źródła (czyli osoby) od których pochodzą te informacje.Książka wydana w 1986 roku. Myślę, że w obecnych czasach nikomu , by się nie chciało stworzyć podobnego dzieła. Zresztą osób pamiętających i znających obrzędy ludowe jest co raz mniej. I tak nieubłaganie czas zaciera pamięć o minionych czasach.
A ja mam skarb:)
I cudna lekturę:)
Do miłego następnego razu :)
Przepyszne, mocno kokosowe ciasteczka . Przepis pochodzi z zeszytu mojej Babci.
Kokoski smakują wyśmienicie(nie przesadzam) . Z żółtek można zrobić lody. Przepis na lody podam kiedy indziej.
KOKOSKI
1/2 kg wiórek kokosowych
11 białek
700 gram cukru( daję mniej )
1/2 szklanki kaszy manny
2 łyżki stołowe mąki ziemniaczanej ( ewentualnie cały budyń)
Białka ubić z cukrem , dodać kokos, mąkę ziemniaczaną oraz kaszę manną.W oryginale mam zapisane, aby wszystko jeszcze podgrzać do gorąca. Ja nie podgrzewam tylko od razu nakładam do papilotek i piekę w temp.ok. 160 stopni C.
Nadszedł w końcu czas na moje nowalijki.
Uwielbiam biały serek z duża ilością własnej rzodkiewki, szczypiorku, sałaty oraz odrobiną naturalnego jogurtu.
Do tego razowy chlebek z masłem. Pycha !!!
Jakiś czas temu dostałam ten piękny obrus z gipiurą od mojej mamusi.
Z giełdy przywiozłam kilka okazów angielskiej porcelany.
Miseczka w poziomki lub też w truskawki- sama nie wiem i puzderko na łakocie z poziomkami (Wedgwood).
Trafiły mi się także prawie za darmo te niebieskości.
Filiżanki to Jager. Wzór cebulowy w dwóch stylach , inny na paterze, inny na filiżankach, ale w sumie razem nieźle się łączą.
Były prawie za darmo i żal mi było ich nie wziąć.
Na giełdzie trafił mi się świetny szklany klosz. Niestety w domu, wczoraj sama go stłukłam. Nie mogę sobie tego darować :(
Oprócz tego kupiłam także śliczny fotel dla lalek . Sesja zdjęciowa następnym razem.
Cudownym znaleziskiem okazały się dwie książki.
Pierwsza to Królestwo Bajek Ewy Szelburg-Zarembiny z ślicznymi ilustracjami (5 zł).
Jestem bardzo szczęśliwa z tego zakupu. Egzemplarz ,jak nowy.
Jest to praca zbiorowa wybitnych naukowców z UMCS, pod redakcją Jerzego Bartmińskiego(były mąż mojej polonistki) i Czesława Hernasa. Książka pełna cennych informacji, pięknych pieśni.Nieocenione źródło wiedzy o naszej regionalnej tradycji kolędowania. Do książki dołączono mapę, na której zaznaczono źródła (czyli osoby) od których pochodzą te informacje.Książka wydana w 1986 roku. Myślę, że w obecnych czasach nikomu , by się nie chciało stworzyć podobnego dzieła. Zresztą osób pamiętających i znających obrzędy ludowe jest co raz mniej. I tak nieubłaganie czas zaciera pamięć o minionych czasach.
A ja mam skarb:)
I cudna lekturę:)
Do miłego następnego razu :)
